sobota, 5 grudnia 2015

#4 Zagubiona Dziewczynka

Nagle msza się zaczeła. Nie mogłam, więc dokończyć rozmowy z panią w czarnym płaszczu, jednak postanowiłam, że wypytam ją o coś więcej po zakończeniu eucharystii. Msza przebiegała jak zwyczajna niedzielna msza. Kiedy się skończyła wszyscy zmierzali w stronę wyjścia, był wielki tłok jednak przed kościołem udało mi się złapać Panią Emme, jak później się okazało.
Zapytałam:
-Zna Pani moją ciocię? Wie pani może o niej coś więcej?
Pani Emma bez oporu odpowiedziała:
-Wiem o niej bardzo dużo, może opowiem ci po drodze, mieszkasz niedaleko mnie.
Zgodziłam się. Wtedy przeszła mi przez myśl, biała postać, bałam się o nią zapytać, ale wkońcu nie dawało mi to spokoju.
-Wie pani coś o domu?
-Wiem, ale to bardzo dużo. Kiedy Twoja ciocia zmarła do waszego obecnego domu wprowadziła się młoda para, jednak nie pogościli tu długo. Słyszałam od waszych sąsiadów, że słyszeli oni jak ktoś gra na fortepianie i widzieli ducha twojej cioci. Czyli klątwa się wypełniła...
-Jaka klątwa? Wie pani coś jeszcze?
-Och dziecinko... Twoja ciocia była czarownicą, wiem nie powinnam ci tego mówić, ale lepiej byłoby gdybyś o tym wiedziała. Zajmowała się magią i co najważniejsze nie umarła śmiercią naturalną! Rzuciła na siebie czar, który był objęty klątwą, która niestety się wypełniła. Klątwa brzmiała tak: "Kto rzuci na siebie czar zły ten po śmierci będzie zajmował się tym co robił w życiu, będzie zmorą straszącą ludzi, nie znajdzie ratunku".
Kiedy to usłyszałam dostałam gęsiej skórki, nie wiedziałam co robić. W głowie miałam masę pytań.
Odparłam:
-Skąd pani to wie?
-Panna Mary poinformowała mnie o tym, przed śmiercią. Powiedziała, że chce wypróbować nowego czaru, jednak coś nie wyszło...
-Wie pani co... To wszystko może być prawdą. W piątki słyszę czyjąś grę na fortepianie, kiedyś podeszłam i zobaczyłam białą panią.
-O na Boga! Pamiętaj nigdy nie patrz jej w oczy! Inaczej staniesz się zmorą grającą razem z nią. Jeszcze jedno! Nigdy, ale to przenigdy nie otwieraj fartepianu, wiele osób mówi, że w nim zmora trzyma zwłoki swoich ofiar. Najlepiej sprzedajcie dom, chociaż nie wiem czy ktoś przetrwa w nim tydzień.
Kiedy usłyszałam te słowa zaczeły drgać mi ręce, nie czułam gruntu pod nogami. Odparłam:
-Pro-sze Pa-ni a można w jakiś sposób zapobiec i odwołać klątwę?
-Słyszałam o tym, ale nie wiadomo ile w tym prawdy. Jedni mówią, że musisz zjednoczyć się z swoją matką a potem razem jednym ciałem zagrać, ale lepiej nie ryzykujcie a jeśli już chcecie wybierz się do pobliskiej wróżki. Mieszka ona na końcu wsi w małej zamroczonej chatce, tylko uwaga! Musisz wybrać się dokładnie o północy, kiedy księżyc wejdzie na niebo i będzie raził nas swoim blaskiem.
Jeśli zakleńcie odwołujące czar wypełni się to z fortepianu wyjdą duszę ofiar, które pójdą w spokoju do nieba a twoja ciocia dostanie nowe życie, tylko będzie musiała przysiąc, że już nigdy nie sięgnie po czary ani dobre ani złe i pokona złe wiedzmy siedzące we tej przeklętej wsi! Na mnie już pora, pozdrów mamę i tatę! Paniętaj nie patrz jej w oczy i pod żadnym pozorem nie otwieraj fortepianu!
Do widzenia.
-Do widzenia...
Od tego momentu miałam mętlik w głowie, zostało mi tylko jedno namówić mamę i pójść do wróżki, chociaż nigdy nie wierzyłam w czary, ale teraz od tego zależy życie mojej rodziny.




O luju jak się rozpisałam XD Macie co czytać, może jeszcze jutro pojawi się kolejna część. Teraz całe opowiadanie będzie miało mroczny klimat. Za niedługo chcę też zacząć jakieś świąteczne, mało straszne opowiadanie ;D




~Ciel

Informacje + #3 Zagubiona dziewczynka

Witam ^^

Początek tego postu będzie trochę informacyjny, potem przejdziemy do kolejnego opowiadania.
No więc...
2 grudnia miałam urodzinki (13 yhy) i dostałam bana od modów, najlepsze jest to, że nawet nie potrafią napisać za co dostałam tego wspaniałego bana. W związku z tym chcę was poinformować o tym, że posty o Msp pojawią się dopiero po odblokowaniu mnie, czyli w poniedziałek/wtorek.
Ok, nie będę dłużej zanudzała moimi żalami.
Teraz 3 część opowiadania, na którą tak bardzo czekaliście.


#3 Zagubiona dziewczynka.
Po ciężkiej udręce i nieudanych próbach zaśnięcia wkońcu udało mi się zasnąć, jednak nie na długo. Około godziny 8:00 wstałam i poszłam do łazienki. Pomyślałam "Zapowiada się udany dzień, a nie w tym domu nic nie jest normalne". Kiedy ubrałam się i zjadłam śniadanie postanowiłam pójść do kościoła, wkońcu dzisiaj niedziela. Mama i tata niestety nie mogli pójść ze mną, ponieważ mieli dużo papierkowej pracy, wyruszyłam więc sama. Przeszłam przez wielki ogród otaczający dom, drzewa a konkretniej gołe gałęzie falujące w ogromnym wietrze. Wreszcie wyszłam z ogrodu, szybko przeszłam przez opustoszałą jezdnię i weszłam na brukowy chodnik. Szłam i szłam nieskończenie ciągnącym się, długim i opustoszałym chodnikiem. Aż wkońcu ujrzałam piękną wierzę kościoła, dzwony zaczeły dzwonić, ludzie wbiegali do środka, aby się nie spóźnić a ja jednak szłam powoli podziwiając piękne budynki i parki. Po około 5 minutach dotarłam na miejsce. Stanełam przed wielgachnymi, starymi schodami prowadzących wprost do przedsiąka kościoła. Powoli stąpałam schodek po schodku, nie liczyłam ich ale na moje oko było ich z dobre czterdzieści. Wreszcie weszłam do środka i zajełam miejsce w opustoszałej ławce. Najdziwniejsze było to, że kiedy mijałam wielki park ku świątyni zmierzało masę ludzi a kiedy weszłam zobaczyłam tylko puste ławki. Na końcu ławki siedziała starsza pani, usiadłam obok niej i przywitałam się:
-Szczęść Boże- Powiedziałam szeptem.
-Szczęść Boże, strasznie przypominasz mi Panią Mary, która niestety zmarła rok temu.
Przez chwilę nie wiedziałam co powiedzieć, przecież Pani Mary to była moja ciocia. Zamarłam poczym odparłam:
-Zna Pani moją ciocię?
-Panią Mary? Oczywiście! Przecież widywałam ją prawie codziennie! A tak przy okazji to ty mieszkasz w jej domu?
-Tak, mieszkam razem z mamą i tatą.
Pomyślałam, że może dowiem się czegoś o białej postaci pojawiającej się w piątki, ale bałam się o tym wspominać, nie chciałam wyjść na osobę mającą jakieś zwidy czy omamy.





~Ciel


niedziela, 29 listopada 2015

#2 Zagubiona dziewczynka (Opowiadanie)

Razem z mamą zabrałam się za sprzątanie fortepianu. Mama czyściła klawisze a ja małe nóżki na których stał tak masywny fortepian. Po kilku minutach czyszczenia przestałam myśleć już o tym, że wczoraj na tym fortepianie grała straszna nieznana mi osoba. Nagle ku mojemu zdziwieniu mama powiedziała:
-Zawsze chciałam zobaczyć jak wygląda fortepian od środka, może tak otworzymy go?
Wtedy przypomniałam sobie wczorajszą noc. Zawsze miałam bardzo bujną wyobraźnię i bałam się, że znajdziemy tam coś czego nie miało być. Bez wachania odparłam:
-Może innym razem? Dzisiaj mamy tyle sprzątania...
-No dobrze, może w niedzielę spróbujemy coś zagrać?
-Okej.
Potem ogarnełyśmy zbałaganiony salon i udałyśmy się na strych. Było tam dużo starych przedmiotów, które dotychczas widziałam tylko w muzeum. Zawsze marzyłam o tym, aby wejść na stary, pełen tajemnic strych i odkryć nowe tajemnice a teraz mieszkam w nawiedzonym domu, pomyślałam. W ogromnym, szarym i pełnym kurzu pomieszczeniu stał wielki kufer, który prosił się o otwarcie. Podeszłam do niego, zgarnełam z niego dużą warstwę kurzu, aż zadrżało mi w gardle i w tym momencie podniosłam "klapę" drewnianego kufra. Mama z zaciekawieniem podeszła do mnie, razem wyciągnełyśmy stertę starych ciuchów, które ciocia z pewnością nosiła na bale. Na dnie skrzyni zauważyłam album, wydawał się uszanowany jednak kiedy go otwarłam wyleciało z niego kilka zdjęć. Matka podniosła jedno zdjęcie, pokazała mi je mówiąc:
-Zobacz to ciocia, ona zawsze kochała grać na fortepianie.
Bardzo mnie to zdziwiło, ponieważ mama nigdy nie wspominała mi, że w naszej rodzinie była utalentowana fortepianistka. Nagle znowu ukazał mi się przed oczami obraz bladej kobiety. Poczułam dziwną atmosferę i czyjąś obecność, chciałam jak najszybciej opuścić ten dom, jednak coś mnie trzymało.
Po wysprzątaniu całego domu, usłyszałam dzwonek do drzwi. Okazało się, że to tata, który wrócił z pracy. Zaproponował nam pójście do teatru, bo akurat teraz wystawiają wspaniałą sztukę. Mama oczywiście kochała teatr i od razu się zgodziła, ja nie miałam wyboru.
Wkońcu nadeszła godzina 18:00. Musiałam szybko się ubierać, ponieważ sztuka zaczynała się już o 19:10! W kufrze na strychu zauważyłam ładną, małą czarną "Dlaczego by jej nie ubrać?"- Pomyślałam. Wkońcu nie miałam innych sukienek. Kiedy ubrałam czarną sukienkę zeszłam na dół, mama i tata byli już gotowi do wyjazdu. Wsiediśmy do auta i wyruszliśmy. Tata przez całą drogę opowiadał o swoim przecudownym i przeciekawym dniu w pracy, ja jak to zwykle udawałam przejętą. Po 30 minutach dotarliśmy na miejsce. Weszliśmy na salę i zajeliśmy miejsca w 6 rzędzie. Spektakl, jak to spektakl przebiegał normalnie, czasami miałam wrażenie, że zasnę. Ku mojemu zdziwieniu, główna bohaterka zaczeła grać na fortepianie taką samą melodię jak wczoraj tajemnicza postać w moim domu. Nie umiałam w to uwierzyć, zaczełam się strasznie pocić, niekiedy miałam wrażenie, że śpiewa to ta sama osoba co wczoraj w moim domu. Wtedy usłyszałam lekki głos szeptający mi do ucha "Nie bój się, nic ci nie groźi", wtedy spektakl się skończył. Najdziwniejsze było to, że powiedziała mi to nieznana osoba, tak jakby duch! Podczas opuszczania sali byłam roztrzęsiona, wydawało mi się, że wszyscy na mnie patrzą. Kiedy wróciliśmy do domu poszłam wziąść prysznic i zjadłam kanapki przygotowane przez moją mamę. Całą noc myślałam tylko o zdarzeniach, które działy się w ostatnich dniach. Nie umiałam spać przez całą noc, piłam tylko litrami wodę i chodziłam do toalety i tak do rana.





Ale się rozpisałam X'D
Ok, to kolejna część mojego opowiadania. Podoba wam się? Akcja strasznie szybko się toczy dlatego to opowiadanie jest takie długie, nie chce przerywać pisania w połowie tekstu i trzymać was w "napięciu" i czekania na to co wydarzy się za chwilę a potem rozczarowaniu. *Tak, wiem skomplikowane*



#1 Zagubiona dziewczynka. (Opowiadanie)

Hej.
Oto moje pierwsze opowiadanie na tym blogu. Jak widzicie będzie ono dzielone na części. Co tu dużo pisać zaczynam :)



Jestem Yane, mam 14 lat i mieszkam w Japonii. Przeprowadziłam się do nowego domu, ponieważ w tamtym wybuchł niewyjaśniony pożar, teraz mieszkam wraz z rodzicami w dużym okazałym pałacu, którego dostała moja mama w spadku po cioci. Wydawałoby się, że dom jest całkiem normalny, ale czuję się tu dziwnie, w każdym pomieszczeniu są obrazy, które patrzą się na mnie podejrzliwym wzrokiem. Zwykle w nocy zasypiam jak suseł, ale w piątki słyszę jakby ktoś grał na fortepianie a to bardzo dziwne, ponieważ w mojej rodzinie nigdy nikt nie był utalentowanym muzykiem, który gra tak piękne melodie. Dzisiaj (piątek) po kolejnych zmaganiach się z zaśnięciem postanowiłam, że pójdę do salonu zobaczyć kto gra tak wspaniałe malodie. Zacziłam się i przykucłam na schodach okrytych puszystym czerwonym dywanem w wzorki, wsłuchałam się w rytm muzyki aż przeszły mi ciarki i dostałam gęsiej skórki, jednak to mnie nie powstrzymało. Podeszłam bliźej, wtedy zobaczyłam bladą kobietę w długiej białej sukni sięgającej aż po kostki. Kobieta miała czarne włosy z długą grzywką zasłaniającą jej oczy. Sam wygląd przeraził mnie tak bardzo, że uciekłam. Szybko schowałam się w pokoju, usiadłam na łóżku i napiłam się wody. Zmęczona całą tą niecodzienną sytuacją zasnełam.
O 8:00 obudził mnie budzik, pomyślałam "Znowu sobota, komu chce się sprzątać tak duży dom? Poleżałabym jeszcze, ale obiecałam mamie, że pomogę." Wstałam, zjadłam śniadanie razem z mamą i szybko zabrałam się do sprzątania. Nagle mama powiedziała:
-Córeczko, ten stary fortepian jest strasznie zakurzony... Mogłabyś go wytrzeć lekko szmatką?
Wtedy miałam przed oczami kobiete grającą wczoraj na fortepianie, z trudem odparłam:
-Może posprzątamy ten fortepian razem? Jest on strasznie zakurzony, sama nie dam rady.
Mama lekko się uśmiechneła i zgodziła się.



Oke... To na razie koniec c:
Myślę, że ten początek was zaciekawił. Oczywiście cała ta historia została wymyślona przeze mnie.







~Ciel

Opowiadania, czyli "mała" zapowiedz nowej serii.

Witajcie poraz kolejny.

W tym poście chciałabym was poinformować o tym, że planuję prowadzić na tym blogu serię opowiadań nie tylko o Msp. Zdecydowałam się na to dlatego, że blog wydaje mi się ponury, kilka postów o Msp, które znajdziecie prawie na każdym blogu i tylko tyle. Już dosyć dawno zaczełam pisać opowiadania, które zapisywałam w swoim notesie, nie miały one innego przeznaczenia tylko leżały bezczynnie w półce teraz będę mogła się z wami nimi dzielić. Głównie moje opowiadania nawiązują do gier a raczej do fabuły gry, ale specjalnie do was napiszę inne opowiadania, które będą o życiu realnym a dokłaniej o fantastyce. Na początku chciałam pisać opowiadania na Msp w artbookach lub na forum, ale zrezygnowałam po pierwszej próbie. Dlaczego? Dlatego, że wszędzie są kratki i nie chce mi się poprawiać co słowo. Jeszcze jedno co do opowiadań XD Niektóre z nich będą w pewnym sensie creepypastami, chyba właśnie zacznę od takiej historii.






A oto moje logo ^0^

Paa :*

~Ciel

Nowy wygląd bloga i powrót! :)) + Looki "Pastel Goth"

Noo Witajcie!

Ten post będzie trochę informacyjny, ale żeby nie był zbyt krótki dodałam do niego kilka looków :3
Zaczynamy część informacyjną!
Blog ma nowy  całkiem nowy wygląd, który napewno wam się spodoba. Dodałam też puzzle, żeby wam się nie nudziło XD Dobrze, a więc blog jest gotowy do pisania, tylko czy mam czytelników? No nie wiem...
Nie chce zanudzać już tymi informacjami, więc przejdę już do kolejnej części.
Może najpierw coś o stylu Pastel Goth. Jak pewnie każdy wie, ten styl dosyć często zawiera dużo pasteli i dodatków, które dopełniają cały komplet. Zrobię 4 looki, dwa dla vip, dwa bez vip.
Zacznę może od bez vip.

1. "Mała pastelowa księżniczka"



























Sama nie wiem dlaczego ten look nazwałam "Małą księżniczką", chyba dlatego, że ta sukienka tak bardzo przypomina mi księżniczkę. Ogólnie look jest ładny, zawiara wiele elementów stylu pastel, bez których stylizacja nie była by taka ładna. Bardzo spodobała mi się szkieletowa ręka i zastanawiałam się czy ją użyć. Szalik dopełnia cały look i powoduje to, że sukienka nie jest zwykłą sukienką. Te włosy najbardziej przypominają mi styl pastel <3 Całość jest ładna i niedroga.



2. "Mały Nietoperz"




Powiem szczerze, że nie byłam pewna co do tego kompletu. Najbardziej podobają mi się buty, które są tutaj boskie, podobnie jak włosy. Nie podoba mi się tutaj sukienka :| Mogłam dać inną, ale stwierdziłam, że ta jest ładna cóż widocznie się myliłam. Okulary są ładne, pasują tutaj do włosów i do butów. Całość jest ok, nie ma wielkiego szału, ale też nie ma źle. Cena mogła być niższa.


3. "Pastele na łące"




Nazwa może wydać się trochę śmieszna, ale look nazywa się tak dlatego, że włosy są wyposarzone w wianek, który kojaży mi się z łąką. Tak, jak pisałam włosy są wyposażone z wianek i ładnie pasują do reszty. Koszula jest ładna, nie miałam pomysłu jaką dać tutaj bluzkę, więc dałam o taką. Spodnie są piękne i tanie. Buty to najprostrze balerinki. Wszystko jest ładne i tanie. 



4. "Bogaty Kotek"




Ten look też jest dosyć dziwnie zatytułowany, ale nieukrywam że nie jest taki zły ;D Włosy chyba najbardziej tu pasują. Uszy dopełniają look, dodając efektu "Kawaii". Musiałam tutaj dodać ten płaszcz, jest cudny i ładnie tutaj pasuje. Rasjtopy według mnie tutaj najlepiej pasują do płaszcza i butów. Buty są całkiem ok. Cena jest trochę droga ze względu na to, że wybrałam same rzeczy za sc. 


To tyle.
Paa :**

~Ciel

sobota, 31 października 2015

Haloween zwierzak *-* + Hajsy

Witam przyjaciele c:

Właśnie przed chwilą odebrałam swojego zwierzaka haloweenowego. Szczerze mówiąc to modzi naprawdę się postarali, zwierzak jest ładny i ładnie wygląda jak dorośnie. Długo czekałam na tego zwierzaka, ponieważ już od początku wiedziałam, że to nie będzie boonie tylko boonsters! Boonsters przypomina upiornego jednorożca :D
Oto i mój zwierzak:















Jest piękny *-* Ma ładne skrzydełka i włoski, w ogóle cały ładny.
A to ja z swoim zwierzakiem:

















Ładnie prawda? ^-^ Taka mała sesja zdjęciowa XD

A teraz pokażę wam jak wygląda haloweenowy zwierzak jak podrośnie, czyli osiągnie 24 lvl.









Przepiękny *-*

A teraz coś dla hajsów XD

















Na zdjęciu widzimy mnie (Po prawej) i moją znaj LamiocaLama (Po lewej). Myślę, że wyszło bardzo ładnie ;D

Jeszcze mam kilka...





















Na karteczce, która jest dołączona do walizki z hajsem jest zdjęcie mojej Ms. Myślę, że widać co jest na zdjęciu :v


















I ostatnie...
Moneta z moją Ms. Hmmm... Myślę, że wyszło równie dobrze jak poprzednie.


To tyle
Pa

~Ciel